Guy Ritchie proponuje nam nowe spojrzenie na Sherlocka Holmesa. Bohater Doyle'a kojarzy nam się z elegancją typową dla XIX-wiecznego angielskiego dżentelmena. Bohater Ritchiego nie ma nic wspólnego z tym wizerunkiem; mamy do czynienia raczej z typem abnegata-zabijaki. Czy to burzy legendę, przeszkadza w odbiorze? Mi zupełnie. Choć bohater mógłby dla mnie mieć na imię zupełnie inaczej, bo poza umiejętnościami dedukcji ten grany przez Downey juniora nie ma nic wspólnego z Holmesem. Film czy raczej seria (bo już wiadomo, że będzie kolejna część) jest więcej niż przeciętna. Da się obejrzeć. I tyle.
_________________ When Fortune comes grasp her with a firm hand - in front, I tell you, for behind she is bald...
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Lip 2004 Posty: 2741 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-02-2010, 08:57
To ja polece wspolczesna kinematografie rosyjska i film Gruz 200 (Ładunek 200) - ale uwaga, to nie jest film ladny lekki i przyjemny. To dramat produkcji Rosyjskiej z 2007 roku, który “miażdzy”. To trudny film. Brzydki. I zostawiający widza po seansie lekko mówiąc skołowanym. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, film - powiem szczerze - wstrząsnął mną i poruszył do głebi.
"Dom zły" - nie jest rewelacyjny, ale warto zobaczyć. Po takim filmie każdy kto westchnie z żalem i powie: za komuny to się lepiej żyło; jest albo niezrównoważony umysłowo albo był SB-kiem. Film budzi kontrowersyjne uczucia, a więc warto nań spojrzeć.
_________________ "Tylko żyjąc absurdalnie można wyłamać się z tego bezgranicznego absurdu"
Gdyż łatwiej mu było wszystko załatwić, był jakby nie patrzeć bardziej uprzywilejowany niż szary obywatel. Ten eSBek to tak trochę niefortunna przenośnia w mojej wypowiedzi. Ale tu miało być o filmie... Tak więc Dom zły: mimo że może odrzucać od ekranu, to do końca polecam wytrwać
_________________ "Tylko żyjąc absurdalnie można wyłamać się z tego bezgranicznego absurdu"
Filmy Smarzowskiego chyba zasługują na osobny wątek. Wesele podobało mi się umiarkowanie. Rozumiem, że konwencja polega na przerysowaniu, ale tam było tego wszystkiego dla mnie za dużo (w sensie tych katastrof); natomiast Dom zły zrobił na mnie ogromne wrażenie. Poraża surowość i megarealizm.
_________________ When Fortune comes grasp her with a firm hand - in front, I tell you, for behind she is bald...
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Lip 2004 Posty: 2741 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-03-2010, 23:03
Potwierdzam, Pandorum to SF/Thriller, moze nie na miare Obcego a moze... warto wyzbyc sie obcego z glowy -- wtady ten film bez porownywania lepiej sie oglada.
Książę Persji - piaski czasu - sympatyczny filmik jeśli od początku nie będziemy się spodziewali niczego nadzwyczajnego. Świetne sceny walki, dość dynamiczny choć jest kilka momentów z nużącymi gadkami, historia z cyklu jakie znamy i lubimy z happy endem. Byłoby jeszcze lepiej gdyby od czasu do czasu było jeszcze zabawnie. To jest najsłabsza strona filmu; w założeniu scenarzystów było kilka scen, które miały nas pobudzić do śmiechu. Ale jakoś nie słyszałam żeby ktoś w kinie się zaśmiał.
W grę nie grałam, ale film polecam szczególnie na długie wiosnne zimne popłudnie .
_________________ When Fortune comes grasp her with a firm hand - in front, I tell you, for behind she is bald...
Pomógł: 2 razy Dołączył: 13 Lip 2004 Posty: 2741 Skąd: Kraków
Wysłany: 20-06-2010, 14:21
Ksiąze Persji: Piaski czasu to jednak słabiutkie kino. Niestety (a może stety) film to nie gra. I nie chodzi mi tu o to, ze film jest adaptacją (egranizacją) gry. Tylko o medium. Brak interaktywności u widza w kinie kontra interaktywność u gracza. To drugie wybacza plytkosc fabularną i nastawienie tylko na akcje i efekty. Jak dla mnie lichutko i raczej odradzam Piaski Czasu. Ocena 3/10.
Już sporo lepiej wypada Zakochany Nowy Jork. Całkiem odmienne kino pozbawione warkiej akcji i jakiejś wyraźnej pointy na zakończenie. Ten film to zlepek kilku opowieści o milosci i o Nowym Jorku. Jedna z tych nostalgicznych historii o miedzyludzkich relacjach. Ocena 7/10.
Dla zwolenników akcji i dynamicznego kina w tymi miejscu zostaje wspomnieć o Green Zone. Znów Irak. Znów inwazja. Alte ten dramat wojenny skupia się na dociekaniu prawdy i powolnym odkrywaniu teorii spiskowej związanej z inwazją na Irak. W roli głównej Matt damon, a i sam film ma sporo z serii z Bournem. Intryga, zwroty akcji, przenikające się zależności, tarcia i dążenie do władzy oraz osiąganie celów. MAnipulacja mediami. Doskonałe kino akcji z dreszczykiem. Ocena 8/10.
I znów wojna, lecz tym razem Afganistan. Ale wojny w filmie niewiele. Za to bardzo dużo o komplikacjach, jakie się pojawiają przez nią w pewnej rodzinie w odległej Ameryce. Bracia to dramat, ale nie wojenny - raczej obyczajowy. Ciekawe kino, ciekawe postacie, dość przewidywalne, ale doskonale wykonane. Ocvena 8/10.
Ostatnio widziałam film "Bracia" z Tobey'em Maguire, Jake'iem Gyllenhaal (wyżej wspominanym księciem Persji) i Natalie Portman. Jak na amerykański film z wątkiem wojennym to naprawdę bardzo dobry. Po obejrzeniu każdy chciałby mieć brata
_________________ "Tylko żyjąc absurdalnie można wyłamać się z tego bezgranicznego absurdu"
Polecam polska komedie J. Machulskiego "Kolysanka" naprawde dawno nei ogladalem tak dobrej polskeij komedii, po ostatniej modzie w polsce na "smieszne" komedie romantyczne milo bylo zobaczyc ten film .
_________________ TWÓJTWÓR.PL zaprasza do dodawania swoich tekstów i przeglądania prac innych użytkowników na naszą stronę http://twojtwor.pl/index.php
Kobiet niby się o wiek nie pyta, ale w jakim wieku byłaś, jak się zabierałaś? Chociaż faktycznie, Toy Story jest trochę specyficzne. Ale raczej przyjemne niż trudne
_________________ Zapraszam do dyskusji na temat fantasy
Z filmów do polecenia to ja teraz wygrzebie pewien staroć wciaz bawiacy. Mianowicie czarna komedię 'arszenik i stare koronki'. Co w miecie robi ponury meżczyzna kropka w kropkę podobny do upiora z filmu? czy dwie urocze starsze cioteczki moga cos knuć? czy szalony kuzyn z piętra maczał w tym wszystkim palce? po prostu pychotka.
_________________ 'Człowiek który uśmiecha się gdy sprawy idą źle myśli o człowieku na którego można zwalić winę'
A ja ostatnio wróciłam do filmu wczesnego dzieciństwa. Otowóż obejrzałam sobie serial telewizyjny produkcji Czechosłowackiej, oczywiście fantasy o tytule: "Arabela". Pamiętacie? Ten film to chyba moje pierwsze spotkanie z fantastyką na ekranie. Jak i naście lat temu tak i teraz zrobił na mnie miłe wrażenie. Ach ci dawni Czechosłowacy...
_________________ "Tylko żyjąc absurdalnie można wyłamać się z tego bezgranicznego absurdu"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum